Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Zbieramy na sile w każdej minucie naszego życia. Każda chwila w której upadamy liczona jest za dwie. A każda chwila w której się podnosimy jest wręcz niepoliczalna. Bo nie ilość szczęścia nas stwarza, lecz ilość uśmiechu pomimo nieszczęścia. To jest miara naszego jestestwa. To niepowodzenia nas kreują. Wytwarzają w nas kręgosłup dzięki któremu coraz silniej stoimy na nogach.
Kiedy człowiek otwiera swoje serce dla drugiej osoby oddaje jej trochę swojej krwi. To ona jest najbardziej nasza dlatego właśnie ją oddajemy. I w cale nie chcemy niczego w zamian. Jeżeli nie dostaniemy innych krwinek na wymianę dalej oddajemy swoje. Wykrwawiamy się z uśmiechem na twarzy. Twarzy coraz bardziej bladej ale szczęśliwej. Bo inna twarz jest rumiana. Od słońca w naszej krwi.
Nie zawsze możesz dostać od życia to czego pragniesz. Czasami musi Ci wystarczyć to co jest Ci niezbędne. Tylko że bez tego, czego pragniesz to co jest niezbędne jest zbędne.
Czasami w życiu dzieje się coś co boli tak bardzo że aż brakuje tchu. Albo nie tyle go brakuje ile my sami nie chcemy wziąć następnego. Nawet płakać się wtedy nie da bo łzy wysychają w ogarniętej furią głowie. Takie rzeczy się dzieją i nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy weźmiemy następny wdech, który spowoduje Niagarę łez. A kiedy już skończymy łapczywie łapać powietrze możemy żyć. Ten letarg to cierpienie, złość i bezgraniczna miłość zarazem. To niechęć życia i niechęć umierania. To zapominanie.
Jestem słabsza niż wszystkim nam się wydaje. Jestem wrażliwsza na piękno ale przez to wrażliwsza na brzydotę. Boję się niepowodzeń, chociaż wiem że to nie to jak upadam lecz to jak się podnoszę jest miarą mojego jestestwa, jak szybko potrafię okiełznać chęć leżenia jest moją pewnością siebie.
Nie boję się umierania ale to w cale nie znaczy że nie kocham życia. Życie często nie kocha mnie, ale to już inna bajka.
Gdyby moja szafa wyglądała jak moje życie, nie miałabym w co się ubrać. I chodziłabym taka naga, bezbronna i bezradna. Obdarta z sukienek miłości, ze spodni pewności siebie. bez skarpetek ciepła i majtek pożądania.